czwartek, 27 marca 2014

As Prince*


Mój księciunio z koroną i berłem :) 


Co łączy mojego księciunia i angielskiego 'Prince George Alexander Louis' ?

Ano data urodzenia (22 lipca) o czym się dowiedziałam jakiś czas  po, bo oczywiście zaraz po porodzie najmniej mnie interesowało co się dzieje na dworze królewskim. Bo w ogóle jak w grudniu między jedną wizytą w WC a kolejną przeczytałam w necie, że księżna Kate trafiła do szpitala z powodu bardzo nasilonych dolegliwości ciążowych, to druga moja myśl (pierwsza to taka że nawet księżne mają dolegliwości) była taka, że nasze terminy porodu będą gdzieś przybliżone.  Ale że tego samego dnia to tylko chrzestny smyka tak wymyślił ;) 

I smyk posłuchał swojego chrzestnego z wyborem daty urodzenia. A nie tatusia ;) 
Bo tatuś bardzo chciał by smyk urodził się w dniu imienin tatusia (25 lipca). A przynajmniej po 23 lipca żeby był spod znaku zodiaku mamusi (Lwa). Nie wiem czy to do końca przemyślał tatuś, czy dałby radę z dwoma Lwami. Ale jak widać smyk w ogóle tatusia nie słucha** ;) 

Natomiast chrzestny powiedział, że chrześniak ma się urodzić razem z angielskim księciem ( i najlepiej żeby wyjechał na wyspy, to wtedy dzień urodzin smyka będzie świętem państwowym***).  Niestety księżna Kate nie chciała udzielić żadnych informacji na temat przewidywanej daty porodu :( I to ciągłe szukanie na "pudelek.pl"**** czy już jest mały książę, czy go jeszcze nie ma. 

W ogóle smyk miał termin na 16 lipca, więc jak już dotarliśmy do 19 lipca, to musieliśmy podjąć decyzję czy czekamy dalej czy decydujemy się na wywoływanie porodu 23 lipca. Krzysiek stwierdził że skoro to już będzie Lew, to ostatecznie zrezygnuje z tych urodzin w imieniny***** ;) Smyk natomiast tak się wystraszył tego wyciągania za uszy, że postanowił pojawić się sam, nie zważając już czy ten najważniejszy anglik jest już czy go nie ma. Ostatecznie to smyk się urodził jako pierwszy i dopiero angielski książę stwierdził, że on też chce w tym samym dniu co smyk. Ewentualne chrzestny jak się dowiedział, że smyk już jest, to przekupił Kate, żeby też już pojechała do szpitala. 

Czyli jak ktoś zapomni datę urodzenia smyka to szybko sprawdzi w Wikipedia - prince George i już wie kiedy przyjść z prezentem :) 




w' ingliszu' napisane ,jakby ktoś chciał  przetłumaczyć w google translate ;) 
** mamusi notabene też nie
*** chyba jeszcze nie jest 
**** wystarczyło na główną stronę dowolnego portalu informacyjnego 
***** pewnie wolał spędzić imieniny przy grilu a nie w szpitalu 




1 komentarz: