niedziela, 23 marca 2014

Koń zamiast kozy





-Co tak luźno w salonie - spytał się mój mężczyzna (MM) 
-Bo sprzedałam kozę. Czyli wyniosłam wózek z salonu do szopki. A owce/króliki (fotelik samochodowy, wanienka, kolejne worki zza małymi ciuchami ) powędrowały na strych  -odpowiedziałam

Dla niezorientowanych kawał o Żydzie:Żyd miał żonę, pięcioro dzieci i jedną izbę, i poszedł do rabina że tak ciasno mają, co mają zrobić by było im lepiej. Rabin każe kupić krowę i trzymać w domu. Po tygodniu wraca Żyd że jest jeszcze gorzej. Rabin każe kozę kupić. Potem trzy króliki. I owce. Żyd wraca za każdym razem i mówi że nic nie pomogło bo teraz to już w ogóle miejsca nie mają. Tym razem Rabin każę sprzedać krowę. Wraca szczęśliwy Żyd, że teraz jest super bo po sprzedaży krowy to nagle tyle miejsca się im zrobiło.

Bo opowiedzeniu kawału, pyta się MM dlaczego tylko kozy, a nie np krowy się pozbyłam. Ja na to że krowa (łóżeczko turystyczne) musi jednak pozostać w salonie i niech się cieszy że w miejsce tej kozy to słonia nie przyniosłam.

A na to MM że słonia to nie, ale jakiegoś konia przytargałam do salonu i wskazuje na konika na biegunach. Więc póki co równowaga w mieszkaniu jest zachowywana. Jedynie strych i szopka biorą udział w doświadczeniu pod tytułem:  "czy jeśli strych pomieścił już "n" przedmiotów to czy zmieści się "n+1" przedmiot i jaka jest wartość krytyczna "n"? Wyniki doświadczenia ogłosimy jak nam strych spadnie do sypialni. A jak się kiedyś pojawi nagłówek "Wielki powrót kóz" czy "Kozy zstępują ze strychu" itp to będzie oznaczać że smyk dostanie braciszka lub siostrzyczkę ;) 






2 komentarze:

  1. I u nas pełno "kóz" hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że dom nie rośnie wraz z ilością rzeczy.
    http://nieplodnosc-zmagania-wuk.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń