wtorek, 18 marca 2014

"niegadate" dziecko a sprawdzanie wzroku





Z dwa miesiące temu smyk kilka razy miał lekkiego zeza jak patrzył na tatusia (na mamusię patrzył normalnie, hehe). Może tatuś wyglądał tak że bez zeza nie dało rady na niego patrzeć, ale niemniej przy najbliższej kontroli u dziecięcego lekarza postanowiłam o to spytać. I w tej sposób dostałam skierowanie do okulisty. A w sumie zez mu minął zanim dotarliśmy do okulisty. 

Samego zeza sprawdzali przy pomocy latarki i zabawki, którą oddalali, zbliżali, przesuwali w boki, w góra i dół. I wykluczyli zez (podobno do pół roku możliwy jest lekki zez fizjologiczny  bo się wtedy ustawia wzrok itp).

Następnie postanowili sprawdzić ogólnie samą ostrość widzenia. Byłam bardzo ciekawa jak to zrobią u dziecka które nie dość że nie zna literek (moja wina, jako matematyk zaczęłam dziecko uczyć cyferek :P ) to w dodatku nie mówi jeszcze w żadnym zrozumiałym dla dorosłych języku (mówi mamma, baba, bzi, ryyyyy, gyyyyy chyyyyy itp). 

Na szczęście ani znajomość literek ani umiejętność porozumiewania się nie była potrzebna. Zrobili to za pomocą  badania PL (preferential looking, test uprzywilejowanego spojrzenia). Polega to że na szarej tablicy z jednej jej strony (raz  z prawej, raz z lewej) jest średniej wielkości kwadrat złożony z pasków szaro-białych (akurat przedstawione zdjęcia różnią się bo w naszym przypadku te paski nie były czarne, tylko w kolorze tła , czyli szare, więc nie były tak dobrze widocznie jak na załączonych obrazkach).  Na początku paski są szerokie czyli dobrze widoczne na szarym tle, a z każdą kolejną tablicą te paski są coraz węższe czyli trudniejsze do wychwycenia  . Na środku tablicy jest dziurka przez którą okulista spogląda aby zobaczyć w którą stronę spojrzy dziecko. Przyjmuje się, że dopóki szerokość pasków jest przez dziecko widziana będzie ono spoglądać na tę część z paskami zamiast gdzieś indziej. Najpierw na obydwa oczy jest to sprawdzanie, potem zasłaniają po kolei każde oczko. Oczywiście dziecko musi być zainteresowane tablicą, nie płaczące itp. Na szczęście smyk był zadowolony z badania, wszystko mu się w gabinecie podobało, śmiał się gaworzył, więc bez problemu wykonali badania. Smyk dotarł do końca tablic przewidzianych na jego wiek, z ilości otrzymanych punktów wyszło więc że ostrość jego wzroku znajduje się na górnej granicy jaka jest przewidziana dla jego wieku. 



1 komentarz:

  1. Ja tez musze zabrac mojego malca do oklulisty. Ostatnio zaczal mi dosc czesto mrugac i przymykac oczy patrzac na tv.

    OdpowiedzUsuń